Kto z kim przestaje, takim się staje

Wejście w zażyłą relację z Bogiem wymaga troski o czystość serca. W dążeniu do czystego serca konieczna jest konsekwencja w odrzuceniu wszystkiego, co nie jest Bogiem. Bez tej poważnej pracy nad oczyszczeniem serca nie jest możliwe życie w głębokiej komunii z Bogiem.

 

Czyste serce to serce wolne od przywiązań, a jednocześnie znajdujące się w głębokiej komunii z Bogiem. Człowiek o takim sercu płonie miłością do Boga, która bierze górę nad wszelkimi innymi, mniejszymi miłościami. Taki człowiek realizuje podstawowe przykazanie, które słyszymy w Biblii: aby kochać „z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich” (Pwt 6, 5). Tego błogosławieństwa nie należy zatem ograniczać jedynie do czystości moralnej albo czystości w sferze pożądania erotycznego. Człowiek o czystym sercu ma czyste całe wnętrze, czyli uczucia, myśli, wolę i pamięć.

Jak do takiej czystości wychowywała św. Teresa od Jezusa? Jakich wskazówek udzieli tym, którzy chcą żyć błogosławieństwem czystego serca?

Nie bój się swojej zmysłowości!

Co do poruszeń zmysłowych, Święta z Awili radziła zachowywać spokój i cierpliwość. Nie demonizowała poruszeń naszej cielesnej natury. Na list swego rodzonego brata Wawrzyńca, zaniepokojonego w kwestii „poruszeń zmysłowych”, Teresa odpowiedziała w ten sposób: „Co do nieprzyzwoitości, o jakich mi wasza miłość opowiadasz, nie zwracaj na nie żadnej uwagi. […] Z łaski Bożej powoli się uspokoi, skoro nie będziesz na to zwracał uwagi” (L 177, 7). A po dwóch tygodniach w kolejnym liście do brata znów napisze: „Co zaś się tyczy owych poruszeń zmysłowych, żeby wszystkiego doświadczyć, jak już ci powiedziałam, widzę dobrze, że nie jest to sprawa, na którą należałoby zwracać uwagę, i dlatego nie należy do nich przywiązywać wagi. Opowiedział mi kiedyś uczony teolog, iż przyszedł do niego pewien bardzo przygnębiony człowiek z tego powodu, że ilekroć przyjmował Komunię św., doznawał tak wielkiej lubieżności (o wiele większej niż twoja), tak że polecono mu, żeby przyjmował Komunię św. tylko raz w roku, ze względu na obowiązek. I tenże uczony teolog, jakkolwiek nie był człowiekiem uduchowionym, zrozumiał jego słabość i powiedział mu, żeby nie zwracał na nią uwagi i przyjmował Komunię św. co osiem dni. Skoro zaś pozbył się lęku, pozbył się również i tych poruszeń. Dlatego też i wasza miłość niech nie zwraca na nie uwagi” (L 182, 5). Teresa chce, aby człowiek zaprzyjaźnił się ze swoją cielesnością, poznał prawa nią rządzące i nie lękał się tego, co wypływa z natury. Ostatnią poradą, jakiej Teresa udzieliła Wawrzyńcowi, tak bardzo zmartwionemu niemocą wobec swojej zmysłowości cielesnej, było odesłanie go do zaufanego kapłana i zachęta, aby w razie niepokojów rozmawiał z nim o tych sprawach.

Wspólnota czystych serc

Wejście w zażyłą relację z Bogiem wymaga troski o czystość serca, bo to właśnie „z serca pochodzą” te wszystkie rzeczy, które „czynią człowieka nieczystym” (Mt 15, 19–20) i nie podobają się Bogu. W dążeniu do czystego serca konieczna jest konsekwencja w odrzuceniu wszystkiego, co nie jest Bogiem. Bez tej poważnej pracy nad oczyszczeniem serca nie jest możliwe życie w głębokiej komunii z Bogiem. Św. Teresa była tego świadoma, kiedy w Drodze doskonałości udzielała młodej wspólnocie z klasztoru św. Józefa wielu wskazówek, wśród których na czoło wysuwa się właśnie ideał „czystej miłości” lub „czystej miłości duchowej”. Według Świętej czysta miłość to przede wszystkim miłość bezinteresowna, wolna od egoizmu, praktykowana w uczynkach, a nie dotycząca jedynie uczuć. To miłość ofiarna, na wzór tej, jaką miał Jezus, prawdziwy „kapitan miłości” (D 6, 9). To miłość przeżywana w komunii, dzieląca smutki i radości z innymi (D 7, 6–7). To miłość bazująca nie na odczuciach piękna czy sympatii, ale na istotnych wartościach trwających wiecznie (D 6, 3). Osoby, które kochają w sposób prawdziwy i czysty, opisuje w takich słowach: „Nie zadowolą się one miłością takiej nędznej rzeczy, jaką jest to ciało, jakkolwiek by było piękne i odznaczało się wdziękiem. Piękność tych rzeczy będzie ich pobudką do chwalenia Tego, który je stworzył, ale nie zatrzymają się na nich. Nie zatrzymają się na nich, żeby je kochać, bo czują to dobrze, że kochałyby wtedy czczą marę i goniłyby za cieniem i nie śmiałyby już po­tem bez głębokiego zawstydzenia mówić o Bogu, że Go miłują” (D 6, 4).

„Kto z kim przestaje, takim się staje”

Błogosławieństwo czystego serca jest związane z obietnicą oglądania Boga. Człowiek w miarę zdobywania swej wewnętrznej wolności od stworzeń nabiera zdolności coraz wyraźniejszego dostrzegania Boga oczyma wiary. Ta umiejętność będzie jedną z ważniejszych dla św. Teresy od

Jezusa, kiedy będzie nam mówić o modlitwie. W Księdze życia znajdujemy jej znamienne słowa: „Patrz na tego, który patrzy na ciebie” (Ż 13, 22). Warto przeczytać z uwagą cały rozdział 26 Drogi doskonałości, zwracając uwagę na kilka istotnych rzeczy: relacja dwóch przyjaciół, spotkanie, otwarte oczy duszy. „Nie żądam od was wielkich o Nim rozmyślań ani natężonej pracy rozumu, ani zdobywania się na piękne, wysokie myśli i uczucia – żądam tylko, byście na Niego patrzyły. A któż wam może tego zabronić?” (D 26, 3). Moglibyśmy powiedzieć, że Teresa odkryła głęboką obustronną zależność pomiędzy modlitwą, tym skrzyżowaniem dwóch spojrzeń, a czystym sercem. Najlepszym zaś sposobem nabywania tej czystości serca jest w szkole terezjańskiej przebywanie blisko Boga – blisko Tego, który jest doskonale czysty – i patrzenie na Niego oczyma duszy. Jak mawiamy, „kto z kim przestaje, takim się staje”.

Józef Kucharczyk OCD
Głos Karmelu 4/2010

Poleć znajomym
  • gplus
  • pinterest