Katechezy Dla Dorosłych cz.4 – ks. Edward Stanek

I Człowiek w oczach Boga – ks. Edward Staniek

 

Ks. Edward Staniek

Człowiek w oczach Boga

Antropologia kamieniem obrazy

Pierwsza nasza katecheza była odpowiedzią na pytanie: kim jest Bóg? Zasygnalizowaliśmy że może być pojęciem, które człowiek tworzy, i że nim interesuje się filozofia i psychologia. Ono też jest w centrum wielu religii. Jest to bóg wymyślany, czyli stwarzany przez człowieka. Nas jako wierzących interesuje Bóg istniejący niezależnie od nas, z którym można mieć kontakt. Ponieważ wierzymy w objawienie się Boga, wiemy że jesteśmy w Jego rękach i że możemy Go za rękę uchwycić. Tym się różni wiara w Boga Abrahama od innych religii, że jest spotkaniem z Nim, czyli doświadczeniem Jego obecności. On Jest, a stając przed Nim i my jesteśmy. To jest realizm naszego życia, a nie pojęcie. Takie spotkanie jest wtajemniczeniem, czyli wejściem w kontakt z Bogiem, a nie teorią, ani emocjami, które nie podejmują żadnych zadań. Spotkanie z naszym Bogiem, to zawsze zaproszenie przez Niego do współpracy w Jego wielkich dziełach.
W katechezie dorosłych trzeba bardzo jasno dostrzegać tę różnicę i liczyć się z wielu pytaniami, jakie są stawiane tak w nurcie psychologii religii, jak i w nurcie żywej wiary. Rozmowy na temat wiary płyną albo jednym, albo drugim nurtem. W pierwszym zmierzają aż do ateizmu, w drugim są trudnościami w formie kryzysów, które mogą wiarę doskonalić, i mogą ją blokować. Proszę się z tymi pytaniami liczyć i nie dziwić się, że powstają. W nurcie pierwszym na wszystkie pytania są odpowiedzi, w nurcie drugim ponieważ mamy do czynienia z tajemnicą, do odpowiedzi trzeba często dorastać latami.
Dziś interesuje nas drugie pytanie: kim jest człowiek? Odpowiedź na nie jest podawana z wielu punktów widzenia. Definicje „człowieka” podaje biologia, prawo, medycyna, filozofia, sztuka, religia, etyka, mówią o nim specjaliści zajmujący się życiem społecznym, politycznym, prawnym.
Dotknę jedynie aktualnego spojrzenia na człowieka z punktu widzenia medycyny oraz prawa. Chodzi o zaistnienie, czyli o poczęcie człowieka, oraz o godzinę jego śmierci. Definicja początku jest związana z prawem do aborcji, a definicja śmierci jest związana z prawem do przeszczepów. Wiadomo że te dwa pytania interesują ludzi biznesu, którzy dziś decydują o paragrafach prawnych. My nie będziemy wchodzili w te refleksje, choć w naszym gronie są fachowcy, dla których te pytania mają duże znaczenie. Jeśli chcemy odnaleźć się w świecie w jakim żyjemy, i szanować jego spojrzenia na człowieka, to te różne definicje człowieka trzeba znać. W ramach katechezy nas interesuje odpowiedź Boga na pytanie: kim jest człowiek. Świat tej definicji nie zna i nie można mu jej narzucać. Ona jest dla wierzącego, czyli wtajemniczonego przez samego Boga, w prawdę o człowieku. Dotykam tematu, moim zdaniem bardzo kontrowersyjnego, i z bólem serca spoglądam, jak często w naszych środowiskach, usiłuje się narzucać światu Bożą definicję człowieka, której on nie zna i znać nie może. Ta definicja jest dla wierzących, dobrowolnie podejmujących współpracę z Bogiem. Powtarzam ona jest jedynie dla wtajemniczonych. Tylko taki człowiek chce wiedzieć, kim jest i chce to usłyszeć z ust samego Boga.

Stworzenie człowieka

a) Wtajemniczenie w Obraz Boga
W Księdze Rodzaju są dwie wersje opisu stworzenia człowieka. W jednym jest przedstawione, jak Bóg finalizuje swoje dzieło stworzenia widzialnego świata przez powołanie do życia człowieka, który jest Jego obrazem. Drugi opis, starszy, jest oparty na micie lepienia ciała Adama z ziemi i kształtowania kobiety z jego kości.
Pierwszy opis: A wreszcie rzekł Bóg: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim zwierzątkiem nadziemnym!” Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich ”Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemie i uczynili ją sobie poddaną (Rdz 1,26-28).
Bóg nie jest materialny, jest duchem. Zatem człowiek posiada jego duchowy wymiar. Chodzi więc o duszę, która ma swoje władze i posługuje się ciałem. W tym opisie ta dusza nie jest wymieniona, ale władza, jaką człowiek otrzymuje od Boga, jest udziałem w Jego władzy, i już to jest jednym z rysów podobieństwa do Oryginału, czyli Boga. Człowiek jest żywym autoportretem Boga. Jakie są zatem jego rysy, które są władzami duszy? Oto one:
Rozum – czyli zdolność poznawania. Jego narzędziem jest mózg i system nerwowy. Mój rozum jest obecnością i obrazem Boga; on decyduje o mojej mądrości.
Wolność – dar najbardziej upodabniający do Boga. Jego narzędziem jest wola, chcenie… Moja wola jest obecnością i obrazem Boga we mnie. Ona daje wolność, która jest warunkiem odpowiedzialności i miłości.
Miłość – dar uzdalniający nas do miłości. Jej narzędziem, a zarazem symbolem, jest serce, ona jest obecnością i żywym obrazem Boga we mnie. Możemy kochać, podobnie jak On kocha.
Sumienie – głos Boga mówiący aktualnie co jest dobre, a co złe. Sumienie jest obecnością i żywym obrazem Boga we mnie, i ono decyduje o mej odpowiedzialności. Wyobraźnia – jest obecnością i obrazem Boga we mnie; ona decyduje o mej twórczości.
Ten opis stworzenia człowieka mówi o dziele Boga, który stwarza każdego jako niepowtarzalne arcydzieło na swój obraz, ale jest również dodane słowo „i na podobieństwo”, bo w miarę wzrastania i uruchamiania w człowieku rozumu, woli, sumienia, wyobraźni, miłości, człowiek jest zaproszony do uczestniczenia w doskonaleniu siebie. Jeśli to podejmie staje się coraz bardziej podobny do swego Stwórcy, a jeśli zlekceważy staje się Jego karykaturą. Stwarzanie obrazu Boga w nas jest dziełem samego Boga, a upodabnianie do Niego jest dziełem naszej współpracy z Nim. Jesteśmy obrazem Boga, taka jest Boża definicja człowieka. Tyle w oparciu o pierwszy opis stworzenia człowieka. A oto drugi:

b) Wtajemniczenie w relacje mężczyzna – kobieta
Wtedy Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą (Rdz 2, 7). W tym opisie ważne jest to tchnienie życia. Nie chodzi tylko o życie, jakim tętni cała przyroda ożywiona, ale i o ducha, zdolnego do poznania i nazwania stworzeń. Adam nazywając stworzenia określa ich tożsamość (por. Rdz 2,19n). Wśród nich nie znajduje nikogo podobnego do siebie.
Jahwe sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie. I gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to napełnił ciałem. Po czym Jahwe Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości, i ciałem z mego ciała! Ta będzie zwała się niewiastą, bo z mężczyzny została wzięta. Dlatego mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (Rdz 2, 21-24).W opisie chodzi o podkreślenie idealnej równości mężczyzny i kobiety, bo ona jest tworzona przez Boga z kości i ciała Adama.
Drugim ważnym elementem tego opisu jest podkreślenie jedności mężczyzny i kobiety, bo są stworzeni jako małżeństwo. Zestawiając ten opis z pierwszym, łatwo odczytać, że człowiek to zjednoczenie ciała i ducha mężczyzny z kobietą, a kobiety z mężczyzną. Tak on, jak i ona odkrywają swą tożsamość w spotkaniu, w którym może mieć miejsce przekaz życia następnym pokoleniom. Może, ale nie musi. Adam dopiero po spotkaniu z żoną odkrywa swą tożsamość. Mężczyzna i kobieta to są dwa bieguny pełne napięć. Objawianie tych napięć tak w wymiarze twórczym ich wzrostu, jak i w karłowaceniu jest przedstawione w Piśmie Świętym już od opisu grzechu w raju. Historia ludzkości, to historia tych napięć.

c) Wtajemniczenie w szczęście człowiek
Jednym z bardzo ważnych wydarzeń w dziejach ludzkości było przekazanie wybranej garstce Izraelitów przykazania „miłości Boga z całego serca, z całej duszy, z całego umysłu, i ze wszystkich sił” (Mk !2,30). To przykazanie jako pierwsze i najważniejsze Jezus przekazał swoim uczniom. Miłość to trosk o prawdziwe szczęście tego, kogo kochamy. Bóg wezwał człowieka, aby on Go uszczęśliwiał. Stajemy wobec szokującego stwierdzenia: Celem człowiek jest uszczęśliwianie Boga. W tym uszczęśliwianiu człowiek staje się szczęśliwy. Jest to zatem wzajemne uszczęśliwianie i ono jest pełnią obrazu Boga, jakim jesteśmy. Ta definicja człowieka jest dostępna jedynie wtajemniczonym, czyli kochającym Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. O tej wielkości człowieka nie da się mówić z niewierzącymi. Oni nic z tego nie rozumieją.. Idealnym wzorem tej miłości jest Syn Człowieczy, czyli Jezus. Zanim o Nim będziemy mówili, w biblijnym spojrzeniu na człowieka, powinniśmy usłyszeć, kim on jest w oczach Boga. Jako jedyne stworzenie jest zaproszony do udziału w potęgowaniu szczęścia samego Boga. Przez to otwiera się przed nim perspektywę jego szczęścia. Innej możliwości nie ma. To szczęście jest zależne od tego, czy człowiek żyje pierwszym i najważniejszym przykazaniem miłości Boga z całego serca.

d) Wtajemniczenie w cel człowieka
Cel doczesny jest zamknięty w słowach: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną (Rdz 1,28). W jakiej mierze ten cel jest osiągalny, to pytanie otwarte. Dziś człowiek w dużym stopniu niszczy życie na ziemi, które jest dziełem Boga. Program współpracy z Bogiem Stwórcą został zlekceważony, i możemy być świadkami wielu kataklizmów spowodowanych przez człowieka, który na własną rękę chce decydować o życiu na ziemi. Jednym z pytań jest przeludnienie… Czy Bóg tego chce? Bóg chciał, abyśmy razem z Nim pielęgnowali ziemię, by była dla nas rajem, czyli ogrodem doczesnego szczęścia.
Drugim celem stworzenia człowieka była jego adopcja. Bóg stworzył nie tylko swego partnera, ale postanowił go adoptować za swojego syna i docelowo jego wezwał do życia według przykazania miłości. Adam w raju jeszcze tego nie wiedział, miał do tego dorastać, ale skoro przed nim była taka godność, musiał zaliczyć egzamin z odpowiedzialności.. Adam tego egzaminu nie zdał. Test bowiem polegał na tym, że Bóg poprosił wszelkie stworzone duchy, aby po adopcji Adama, one mu służyły.
Człowiek, jako adoptowany syn Boga, miał otrzymać władzę nad aniołami (Matka Jezusa jest Królową aniołów). W tym samym momencie Bóg wytestował odpowiedzialność tak Adama, jak i aniołów. Była to jednak tajemnica, która została ujawniona dopiero po wiekach. Adam bowiem zrezygnował z posłuszeństwa Bogu, i przeszedł na posłuszeństwo zbuntowanym aniołom, którzy zamienili go w swego niewolnika. Dobry anioł z zazdrości, że nie on został adoptowany, zamienił się we wroga człowieka i Boga. Adam popełnił grzech.

e) Wtajemniczenie w grzech
W Księdze Rodzaju prawda o nieposłuszeństwie Bogu jest opisana precyzyjnie językiem dostępnym dla każdego człowieka.
Jahwe dał człowiekowi taki rozkaz: „ Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz (Rdz 2,16n)
Bóg testuje posłuszeństwo Adama. Dwa drzewa w raju były szczególnie ważne. „Drzewo życia” dzięki któremu mogli żyć, jak długo z niego spożywali i „drzewo poznania dobra i zła”, które było w zasięgu ręki Adama i Ewy, ale jeśli chcieli spożyć winni podejść do Boga i zapytać co mamy uczynić, abyśmy mogli poznawać dobro i zło. Spożywanie z tego drzewa wymagało dorastania. Ono było zasadzone dla Adama. Wchodzenie jednak w świat dobra i zła wymaga wtajemniczenia, z czego pierwsi rodzice zrezygnowali. To było wtajemniczenie w bogactwo sumienia, bo ono zna dobro i zło. Pokusa szatana doprowadziła do nieposłuszeństwa Bogu i do posłuszeństwa szatanowi.
A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Jahwe Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców z wszystkich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach tego drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,1-5).
Pokusa to zawsze kłamstwo. Kto z nią rozmawia, ten zawsze zostanie okłamany, bo ojciec kłamstwa jest jego mistrzem. Z pokusą się nie rozmawia. Kto się powoła na Boga i jest Mu posłuszny ten zawsze z pokusą wygrywa. Kto z pokusą rozmawia, zawsze przegra, bo szatan jest miliony razy inteligentniejszy od człowieka.
Bóg sprawiedliwie karze, a Jego kara jest wpisana w nieposłuszeństwo, jak kalectwo lub śmierć są wpisane w wypadek na ulicy, przez łamanie prawa drogowego. Kara polegała na tym, że Adam i Ewa natychmiast zobaczyli się w prawdzie, poznali swoją nagość i usiłowali ją osłonić liśćmi figi, a ze wstydu ukrywali się przed Bogiem. Nieposłuszeństwo Bogu jest grzechem. W imię wolności może on być popełniany, w imię sprawiedliwości jest karany. Bóg jednak daje nadzieję powrotu do równowagi ducha przez skorzystanie z Jego przebaczenia. Ta nadzieja była przekazana Adamowi i Ewie, gdy stracili dostęp do drzewa życia, i zostali wyrzuceni poza bramy raju. Skoro pełnili swoją wolę, z czego cieszył się szatan, zostali zdani wyłącznie na własne siły. Dla wierzących grzech jest sytuacją, w której poznają Boga sprawiedliwego i miłosiernego. Tak jest w przeżyciu własnego grzechu, jak i w poznaniu skutków grzechu innych ludzi. Pismo Święte mówi o tym wyraźnie.
Nadzieją przekazaną Adamowi jest spotkanie z Bogiem, który umie wszystko wykorzystać dla dobra człowieka, nawet jego grzech. Szanując wolność, czeka jednak na postawę grzesznika, który bierze odpowiedzialność za swe nieposłuszeństwo. Często bywa tak, że człowiek świadomie i dobrowolnie wchodzi na drogę nieposłuszeństwa Bogu, a wtedy On zostawia człowieka samemu sobie i zgadza się na jego współpracę z szatanem, który jest księciem tego świata. Szansa wybawienia z jego niewoli jest zapowiedziana w słowach skierowanych do szatana po grzechu Adama. „Zranisz piętę potomstwu Adama i Ewy, ale ich potomek zmiażdży twoją głowę” (por Rdz 3,15)… Jest to zapowiedź nowego planu, jaki obok programu stworzenia, uruchamia Bóg. Jest to program zbawienia człowieka czyli jego powrotu do posłuszeństwa Bogu. Bóg po wyrównaniu po sprawiedliwości długów zaciągniętych przez grzesznych ludzi, co będzie dziełem Syna Bożego, przebaczy im i przygarnie do swojego ojcowskiego Serca. W oparciu o zapis rozliczenia Adama, Ewy i szatana z grzechu rajskiego Bóg zapowiada realizację nowego programu zbawienia. Wtajemniczenie w ten program jest zaproszeniem Boga do udziału w zbawieniu siebie i innych. Bóg objawia siebie jako miłosiernego Zbawcę.

Zakończenie

Człowiek jest obrazem Boga i na tym polega jego wielkość wśród wszystkich istot stworzonych. Może uczestniczyć w doskonaleniu tego obrazu przez współpracę ze Stwórcą stając się do Niego coraz bardziej podobnym. Dokonuje się to drogą pielęgnowania miłości Boga jako pierwszego i najważniejszego przykazania. Docelowo człowiek może być adoptowany przez Boga Ojca jako Jego dziecko. Taka jest odpowiedź Boga na pytanie, kim jest człowiek. Tak jest z każdym człowiekiem, a ta tajemnica znana jest jedynie wtajemniczonym, którzy wierzą w Boga i pytają Go: Kim jest człowiek. Dla niewierzących takie spojrzenie na człowieka jest niemożliwe. Kolejna prawda o człowieku, to jego zdolność do popełnienia grzechu, czyli odmówienia posłuszeństwa Bogu. Do tego można podejść od strony prawa, w jakim Bóg przekazuje swoją wolę, i tak to zostało potraktowane przez autora księgi Rodzaju, tak też jest traktowane przez wszystkich autorów ksiąg Starego Testamentu.
Drugie spojrzenie na posłuszeństwo Bogu winno być oparte na Jego umiłowaniu. Wtedy Jego wola jest jedynym mądrym i twórczym dziełem, w jakim można uczestniczyć. Gdyby Adam i Ewa kochali Boga, to by pokusie nie ulegli. Kochali więcej siebie niż Boga i pełnili swoją wolę, a nie Jego. Do tego ich namówił szatan, bo i on zdecydował się na życie w oparciu o własną wolę. Bóg daje wolność i człowiek dokonuje wyboru. Jest za tę decyzję w stu procentach odpowiedzialny. Kto chce pełnić swoją wolę może to czynić na ziemi i w wieczności. Odkrycie z czego zrezygnował, odmawiając posłuszeństwa Bogu będzie najczarniejszą godziną jego życia nie tylko na ziemi, ale i w wieczności, którą wybiera. Z tym spojrzeniem na grzech mamy do czynienia, gdy jest mowa o pierwszym i najważniejszym przykazaniu miłości Boga z całego serca, Człowiek dorasta do tej miłości bardzo wolno, ale Bóg ma czas i wieczność, dlatego inaczej podchodzi do dorastania. Ono zawsze polega na wtajemniczeniu. Ono też jest najważniejszym wymiarem katechezy dla dorosłych. Jest bowiem dostępne jedynie dla tych, którzy decydują się na dorastanie do pełnej odpowiedzialności i miłości.
*** Po takim przypomnieniu tajemnicy człowieka jawi się wiele pytań. Takich jak: Jaki jest sens niezawinionego cierpienia? Jak podejść do ludzi mających niedorozwój rozumu, woli, sumienia, serca? Dlaczego Bóg daje człowiekowi wolność choć wie, że zostanie ona źle wykorzystana? Czy każde zło jako czyn człowieka jest grzechem? Pytań jest wiele. Do odpowiedzi na nie trzeba dorastać. Matka z bólem serca wyznaje: „Wyżej cenię psa niż mego syna, z powodu którego wylałam wiele łez, a pies je tylko językiem ocierał. Pies jest o wiele większym dziełem Boga niż mój syn”. Ginekolog, który pięćdziesiąt lat temu mówił, że wyskrobał tysiące guzów macicy, bo tak nazywał płód…. Kim jest człowiek? O to pytanie potykają się miliony ludzi. My wierzący w objawioną prawdę o człowieku mamy go szanować tak, jak Brat Albert i Jan Paweł II, ale dyskusja z niewierzącymi na ten temat nie ma najmniejszego sensu. Bóg czeka na nasze podejście do człowieka, na nic więcej. Czy dla nas człowiek od poczęcia do śmierci jest obrazem Boga? Czy ochrzczony jest dzieckiem Boga? Katecheza dorosłych to wchodzenie w bogactwo objawionej prawdy, czyli bogactwo świata widzianego oczami Boga. Trzeba znać Boga i kochać Go. Trzeb znać swoją tożsamość i wiedzieć, kim jesteśmy w oczach Boga.

 

https://drogazjezusem.pl/

Poleć znajomym
  • gplus
  • pinterest