Przeciwko światu

Święty Atanazy z Aleksandrii żył w czasach, gdy krew pierwszych męczenników Kościoła była jeszcze bardzo świeża. Prześladowania mocno zapisały się w pamięci wyznawców Chrystusa. Swoje życie wiary Atanazy rozwijał mając w pamięci tych wszystkich chrześcijan, którzy cierpieli i oddali życie, bo nie wyrzekli się wiary w Jezusa Chrystusa.

Biografowie opisują Atanazego jako człowieka niskiego wzrostu i surowego wyglądu. Jego ciało nosiło wyraźne oznaki rygorystycznego i ascetycznego życia. Nie był łagodny dla siebie samego. Atanazy był z pochodzenia Egipcjaninem. Jego skóra była ciemna, a oczy głęboko osadzone i groźne. Umysł miał tak przenikliwy jak spojrzenie.

 

Krucjata przeciw głupocie

Św. Atanazy nie znosił głupców i głupoty. Jego usposobienie dalekie jest od współczesnego wyobrażenia o świętym jako miłym i dobrze wychowanym chłopcu. Atanazy był porywczy i nie odkładał na później riposty, gdy był prowokowany przez oponentów. W obronie Kościoła nie tylko wygłaszał mowy, ale wręcz krzyczał na cały głos. Potrafił przekrzyczeć oburzony tłum.

Opatrzność Boża wybrała go na urząd biskupa Aleksandrii w Egipcie. Jednakże nominacja ta nie przyniosła mu ani wygodnego życia, ani łatwych zaszczytów. Wielkim problemem, który dzielił Kościół w tamtym czasie, był arianizm – herezja, która twierdziła, że Jezus jest mniejszy od Boga Ojca – a nie, jak głosi katolickie wyznanie wiary: „Bogiem z Boga i Światłością ze Światłości (…) współistotny Ojcu”. Arianie twierdzili, że Chrystus był podobny do czegoś w rodzaju półbogów (herosów) z pogańskiej mitologii.

Atanazy nie mógł znieść takiego głupstwa. Uparcie podkreślał, że integralną częścią wiary apostolskiej jest to, że Bóg w Chrystusie przyjął ludzką naturę, a jednocześnie w żaden sposób nie naruszył swojej Boskiej istoty. Objawienie to nazywa się wcieleniem i jest centralnym twierdzeniem Ewangelii. Bóg w Chrystusie przyjął nasze ciało i dzielił z nami pełne doświadczenie bycia człowiekiem. Przyjął na siebie nawet cierpienie i śmierć.

Konsekwencje tego dogmatu są niezwykle doniosłe. Atanazy upierał się, że dzięki temu, co Bóg dokonał w Chrystusie, „to, co pochodzi z ziemi, może teraz przejść przez bramy nieba”. Innymi słowy, Bóg w Chrystusie jest przykładem, w którym dwie natury, ludzka i Boska, łączą się w jednej Osobie. Bóg dokonał „cudownej wymiany”. Przyjął ludzką naturę, aby ludzkość mogła mieć udział w Jego naturze Boskiej.

Atanazy wiedział, że zanegowanie wcielenia doprowadzi ostatecznie do całkowitego odrzucenia wiary Kościoła, a nawet do deprawacji całej chrześcijańskiej praktyki życia, wypływającej z objawienia Boga, który stał się człowiekiem. Jego bezkompromisowe naleganie, aby zachować integralność wiary apostolskiej w odniesieniu do wcielenia, przyniosło mu wiele cierpień i zmartwień. Pisano, że był znany jako Athanasius Contra Mundum (łac. „Atanazy przeciwko światu”). Pięciokrotnie był skazywany na wygnanie, a niektórzy nazywali go nawet heretykiem.

Atanazy jednak nadal był nieustępliwy. Postanowił w obronie Chrystusa walczyć z całym światem. Gdyby utracono wiarę we wcielenie, nie tylko upadłby Kościół, ale nie można by docenić ani przyjąć wielkiego daru uczestnictwa w życiu Bożym, który Chrystus ofiarował ludzkości. Stawka była zatem bardzo wysoka.

 

Dlaczego teologia jest ważna?

Świadectwo św. Atanazego pokazuje, jak ważna jest teologia. To, jak pojmujemy prawdy wiary, ma kluczowe znaczenie. Wielkich prawd, które wyznajemy w naszym Credo i celebrujemy w naszej liturgii, nie należy lekceważyć ani odrzucać jako problemów, które najlepiej pozostawić wytrawnym teologom i ekspertom. Jako uczniowie Chrystusa mamy obowiązek poznać nauczanie Kościoła dokładnie i rzetelnie, w przeciwnym razie misja, którą Chrystus nam powierzył, będzie zagrożona. Uczeń nie może zadowalać się życiem duchowym, które opiera się na piaszczystych fundamentach frazesów czy sloganów. Chrystus przychodzi na ten świat jako człowiek, abyśmy mogli poznać Go jako Boga.

Tendencja do osłabiania lub zaprzeczania prawdzie wcielenia była pokusą w każdej epoce historii Kościoła. Niektórzy do dziś wolą, aby Boskość Chrystusa została pozbawiona znaczenia. Inni wolą mówić o pozornym człowieczeństwie. Żadna z tych opcji nie jest zgodna z wiarą apostolską, ani nie wyraża tego, kim naprawdę jest Pan Jezus, a jest przecież stuprocentowym Bogiem i stuprocentowym człowiekiem.

Historyk Cornelius Clifford pisze w swojej książce: „Atanazy był największym orędownikiem wiary katolickiej w kwestii wcielenia, jakiego Kościół kiedykolwiek znał i za życia zyskał charakterystyczny tytuł Ojca Prawosławia, którym od tego czasu jest wyróżniany”. Św. John Henry Newman opisuje go jako główne narzędzie po apostołach, dzięki któremu święte prawdy chrześcijaństwa zostały przekazane i zabezpieczone dla świata.

Bezkompromisowość Atanazego bez wątpienia zaprasza nas, abyśmy odważnie stanęli z nim „contra mundum”.

 

ks. Mateusz Szerszeń CSMA
Któż jak Bóg 3/2024

Poleć znajomym
  • gplus
  • pinterest